„Zakonnica” (oryginalny tytuł: „The Nun”), film z 2018 roku w reżyserii Corina Hardy’ego, to kolejna odsłona w rozrastającym się uniwersum „Obecności”, zapoczątkowanym przez Jamesa Wana. Rozgrywający się w 1952 roku, film zabiera widzów do zacisznego klasztoru w Rumunii, gdzie tajemnicza śmierć młodej zakonnicy prowadzi do dochodzenia prowadzonego przez doświadczonego księdza (Demian Bichir) i nowicjuszkę (Taissa Farmiga), którzy odkrywają nie tylko mroczną tajemnicę, ale także muszą stawić czoła demonicznemu bytowi w postaci tytułowej Zakonnicy.

„Zakonnica” wyróżnia się wśród filmów grozy swoją atmosferą i gotyckim klimatem, który doskonale wpisuje się w mroczną historię. Sceneria opustoszałego klasztoru, mroczne korytarze i posępny krajobraz Rumunii tworzą niepokojące tło dla przerażającej opowieści. Wizualnie film jest dopracowany, a użycie cieni i światła potęguje uczucie niepokoju i grozy.

Reżyseria Corina Hardy’ego skupia się na budowaniu napięcia i strachu poprzez sugestię oraz nagłe przerażające momenty, co jest charakterystyczne dla uniwersum „Obecności”. Chociaż „Zakonnica” oferuje kilka zapierających dech w piersiach momentów, brakuje jej jednak spójności fabularnej i głębi, które wyróżniały wcześniejsze filmy z serii. Scenariusz cierpi na powierzchowność i przewidywalność, co może rozczarować widzów oczekujących bardziej rozbudowanej i oryginalnej historii.

Aktorzy, zwłaszcza Taissa Farmiga i Demian Bichir, wnoszą do filmu solidne wykonanie, starając się nadać swoim postaciom głębię w obrębie ograniczeń scenariusza. Ich interakcje i starania, by stawić czoła złu, są jednymi z jaśniejszych punktów produkcji, jednak nawet ich talent nie jest w stanie całkowicie uratować filmu przed jego narracyjnymi niedoskonałościami.

Muzyka i efekty dźwiękowe w „Zakonnicy” efektywnie wzmacniają nastrojowy i groźny ton filmu, podkreślając chwile napięcia i strachu. W połączeniu z imponującą pracą kamery i scenografią, aspekty te czynią z „Zakonnicy” wizualnie i akustycznie porywającą opowieść.

Podsumowując, „Zakonnica” to film, który może zadowolić fanów serii „Obecność” poszukujących kolejnej dawki grozy, choć nie dorównuje poziomem swoim poprzednikom. Film posiada silne momenty grozy i imponującą atmosferę, ale cierpi na ograniczenia scenariuszowe i brak nowatorskich rozwiązań w narracji. Jako element większego uniwersum, „Zakonnica” wprowadza ciekawe postacie i rozszerza mitologię, lecz jako samodzielna produkcja pozostawia pewien niedosyt i poczucie niewykorzystanego potencjału.